Pisałam w poprzednim poście, że czas szybko mija. Zmieniam zdanie, on zapierdala jak opętany. Nawet się nie obejrzysz, a mija kolejny dzień. I tak całe miesiące, aż w końcu w sumie zdajesz sobie sprawę, że nic nie zrobiłaś jakiegoś super pożytecznego w tym czasie. Nie wiem czy to tylko ja się tak marnuję i całe życie skrywam wszystkie uczucia, urazy i radości i staram się ogarnąć zamiast się w końcu jakoś uwolnić. Trzeba nad tym chyba pomyśleć.
Zastanawiam się, co obecne pokolenie będzie wspominać za 30 lat. Nasi rodzice nie mieli komputera i jakoś znajdywali czas, żeby się spotykać. A my ? Gadamy na czacie zamiast porozmawiać, wysyłamy średnik i gwiazdkę (;*) zamiast naprawdę kogoś pocałować, albo przypinamy pineskę na nk żeby wyrazić przyjaźń.
Należy się na serio szybko zorientować, żeby za jakieś 5 lat się nie obudzić, spoglądnąć w przeszłość i pomyśleć sobie "Kur*a, ile mnie ominęło...".
To wszystko to są tylko moje przemyślenia, ale nie wiem czy są do końca prawdziwe i czy przypadkiem nie dotykają tylko mnie. Ale cóż. Ja tak to widzę.
' życie jest za krótkie, żeby być ogarniętym.
* trzymajcie. lubię to zdjęcie : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz